Kiedy zaczęłam moją przygodę z manicurem hybrydowym byłam bardzo zadowolona. Pomimo mojej nieidealnej aplikacji byłam zadowolona z tego, że nie muszę uważać na paznokcie po pomalowaniu ich, manicure długo się utrzymywał i nie było widać żadnych nierówności. Kilka miesięcy temu zauważyłam na swoich palcach nierówności. Akurat tego dnia robiłam nowe paznokcie, więc od razu połączyłam te fakty. Oto wszystko, o czym dowiedziałam się na przestrzeni tych kilku miesięcy, co mogło to spowodować.

Uszkodzona skóra przy paznokciach.

Zawsze staram się jak najdokładniej wyciąć skórki. Po pierwsze, żeby wolniej pojawiały się odrosty. Po drugie, żeby lakier nakładał się równo. Nie należę do osób które robią do ostrożnie i delikatnie, toteż zdarza mi się zaciąć. Kiedyś mimo to malowałam paznokcie od razu, ale teraz nauczyłam się, by dać ranom i zadziorkom się uspokoić i zrobić mani następnego dnia. Dzięki temu nie dostaje się tam lakier ani cleaner.

Zalewanie skórek.

Może to być dość oczywiste, ale dobrze o tym przypomnieć. Lakier powinien mieć kontakt tylko z paznokciem, a nie ze skórą. Należy pamiętać o tym, by produkt, który dostał się na naszą skórę natychmiast usunąć. Oczywiście wacikiem nasączonym cleanerem, a nie palcem drugiej ręki!

Mieszanie lakierów różnych firm.

Wszystkie moje lakiery kolorowe są z jednej firmy. Kiedy kupiłam bazę i top innej marki i postanowiłam je wypróbować, oczywiście używając tych kolorów, które już mam baaardzo tego pożałowałam. Na palcach miałam takie bąble, że ledwo mogłam je zgiąć. Dlatego kiedy widzę, jak dziewczyny zamawiają kolory z AliExpress, bo bazę i top mają sprawdzone i im to nic nie szkodzi, to mam ochotę krzyczeć jednocześnie ze zmartwienia i zazdrości. Kto nie wolałby wydać na lakier 6 złotych niż 30?

Niedokładne przecieranie cleanerem.

Teraz trochę naukowo, ale w skrócie. Lakier utwardza się w reakcji polimeryzacji, którą hamuje tlen, dlatego wierzchnia warstwa się nie utwardza. Co za tym idzie, jeśli pozostanie na naszych paznokciach, to rozniesie się po naszej skórze, co prowadzi nas do właśnie uczulenia. Dlatego pamiętajmy, by dokładnie oczyścić paznokieć po skończonej pracy.

To tyle na dziś. Mam nadzieję, że jeśli miałyście taki problem, to już się to nie powtórzy. Dajcie znać, jeśli pomogłam i podzielcie się swoim doświadczeniem z hybrydami! Dobranoc 🙂

9 Replies to “Dlaczego lakiery hybrydowe mnie uczulały…”

  1. Nigdy nie wycinam skórek, wolę je patyczkiem odepchnąć. Hybrydy bardzo lubię i póki co nic mi się nie dzieje…na szczęście:)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

  2. ja w tym momencie stawiam już tylko na paznokcie żelowe. Robię je bez przerwy od 2 lat i jestem bardzo zadowolona 🙂

  3. Ciekawy temat – moja szwagierka też miała uczulenie na hybrydy, pojawiło się jednak dopiero przy przedłużaniu paznokci. Ja jakoś do hybryd nie mogę się przekonać i póki co używam normalnego lakieru. Nie ma co kryć jednak, że wizja idealnego lakieru na paznokciach przed 2 tygodnie kusi…

  4. Ja jakoś nie mogę się przekonać do hybryd. U mnie cały czas królują zwykłe lakiery. 🙂 niemniej post bardzo ciekawy, nareszcie wiem nieco więcej na ten temat 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *